Wybitny reżyser, Jerzy Skolimowski, w sobotę 22 sierpnia w Kołobrzegu będzie gościem pokazu arcydzieł polskiej kinematografii z cyklu „Kino Niepodległej. Najważniejsze filmy stulecia”. Organizatorem wydarzenia jest Polski Instytut Sztuki Filmowej. Wstęp wolny!
Skwer im. kom. Stanisława Mieszkowskiego (przy Latarni Morskiej)
17.00 „Bankiet”, reż. Zofia Oraczewska
17.15 „Hair”, reż. Marek Piwowski
17.50 „Do widzenia, do jutra…”, reż. Janusz Morgenstern
19.30 Spotkanie z Jerzym Skolimowskim
20.15 „Walkower”, reż. Jerzy Skolimowski
„Bankiet”, reż. Zofia Oraczewska (1976), 8 min.
Film wycinankowy. Satyra na współczesne społeczeństwo konsumpcyjne. Na bankiet przyjeżdżają zamożni goście. Gdy usiądą przy suto zastawionym stole, spotka ich makabryczna niespodzianka. Film nagradzany na festiwalach filmowych w Melbourne i Chicago.
„Hair”, reż. Marek Piwowski (1971), 17 min.
Reportaż z konkursu fryzjerskiego, nagrodzony na Krakowskim Festiwalu Filmowym za „wysokie walory artystyczne, za celność satyryczną widzenia negatywnych przejawów współczesnej kultury masowej, za indywidualną i nowoczesną formę filmową”.
„Do widzenia, do jutra…”, reż. Janusz Morgenstern (1960), 80 min.
Nagradzany na zagranicznych festiwalach debiut Janusza Morgensterna. Autorami scenariusza są Zbigniew Cybulski, Bogumił Kobiela i Wilhelm Mach. W tej pozornie błahej historii o niespełnionej miłości czy zauroczeniu udało się ukazać wiele autentycznych miejsc i osób. Główną rolę reżysera i aktora gdańskiego teatrzyku zagrał Zbigniew Cybulski, którym w rzeczywistości był. Autentyczny pierwowzór miała także piękna cudzoziemka, córka francuskiego konsula, kreowana przez Teresę Tuszyńską. W warstwie formalnej epizody z życia studenckich kabaretów rozbijały główny wątek akcji, nadając całości styl luźnej narracji, charakterystycznej dla torującej sobie dopiero drogę francuskiej "nowej fali". "Do widzenia, do jutra" było zwiastunem, jednym z pierwszych refleksów tego zjawiska na polskim gruncie.
„Walkower”, reż. Jerzy Skolimowski (1965), 70 min.
Kontynuacja „Rysopisu” – błyskotliwego debiutu reżysera z 1964 roku. „Walkower” zdobył uznanie krytyki, zarówno polskiej, jak i zagranicznej. Podkreślano mistrzostwo młodego reżysera w operowaniu długimi ujęciami. Podobały się też dialogi, ruchliwość kamery oraz bogata i urozmaicona inscenizacja. Psychologiczny portret swego bohatera namalował Skolimowski na tle rzeczywistości na poły groteskowej, w której patos sąsiaduje z ironią i drwiną. Przekonująco ukazał wewnętrzne zmagania dorosłego mężczyzny, który nigdy nie potrafił wybrać. Teraz jednak czuje, że dłużej nie można oddawać życia walkowerem.




